Inspekcja dachu dronem — kiedy się opłaca i ile kosztuje
Inspekcja dachu dronem to jedna z tych usług, o które pyta się dopiero wtedy, gdy tradycyjna metoda — drabina i własne oczy — robi się niewygodna albo ryzykowna. Kiedy to się faktycznie opłaca, i ile trzeba na to liczyć?
Kiedy dron ma sens
- Wysokie albo strome dachy, gdzie postawienie drabiny jest niebezpieczne albo w ogóle niemożliwe.
- Okresowy przegląd techniczny budynku — dokumentacja stanu pokrycia bez konieczności wchodzenia na wysokość.
- Podejrzenie usterki po burzy albo silnym wietrze — szybkie sprawdzenie, czy coś faktycznie wymaga naprawy, zanim zamówicie kosztowną ekipę.
- Dokumentacja przed sprzedażą nieruchomości — potwierdzenie stanu dachu jako argument w rozmowie z kupującym.
Czego dron nie zastąpi
Zdjęcia z lotu ptaka świetnie pokazują ogólny stan pokrycia, nieszczelności, przesunięte dachówki czy zabrudzenia — ale nie zastąpią fizycznego sprawdzenia szczelności czy stanu konstrukcji od środka, jeśli podejrzewacie poważniejszy problem. To narzędzie do szybkiej, bezpiecznej oceny wizualnej, nie pełna ekspertyza budowlana.
Ile to kosztuje
Mój przelot dokumentacyjny to 200 złotych — obejmuje ujęcia całego dachu z kilku wysokości i kątów, plus podstawową obróbkę materiału. To jednorazowy koszt, zwykle niższy niż wynajem specjalistycznego sprzętu do prac na wysokości tylko po to, żeby ocenić, czy naprawa jest w ogóle potrzebna.
Jak wygląda sama inspekcja
Dojeżdżam z dronem DJI, przelot trwa zwykle 15–20 minut, materiały — zdjęcia i, jeśli chcecie, krótki film — dostajecie tego samego albo następnego dnia. Nie potrzebujecie niczego przygotowywać wcześniej, poza dostępem do posesji.
Napiszcie, jaki dach chcecie sprawdzić — dopasuję termin do pogody, żeby ujęcia były maksymalnie czytelne.