Reportaż, czyli dzień taki, jaki naprawdę był
Fotografia reportażowa oznacza, że nie przerywam Wam dnia. Jestem obok, obserwuję i naciskam spust migawki wtedy, kiedy dzieje się coś, czego nie da się powtórzyć. Na portrety pary i zdjęcia z rodziną umawiamy się na krótką chwilę w dobrym momencie: podpowiadam, jak stanąć i gdzie patrzeć, a goście nie czekają godzinami przy stołach.
W praktyce wygląda to tak, że po kilkunastu minutach przestajecie zwracać na mnie uwagę. I dobrze, wtedy zaczynają powstawać najlepsze zdjęcia. Łzy mamy przy błogosławieństwie, spojrzenie, które wymieniacie przy ołtarzu, babcia śmiejąca się z czegoś, czego nikt inny nie usłyszał. Tych momentów nie da się zainscenizować.
Zdjęcia i film w jednym zespole
Większość par zamawia fotografa i ekipę filmową osobno. To oznacza dwie umowy, dwie zaliczki, dwie rozmowy o harmonogramie i dwa zespoły, które poznają się dopiero w dniu ślubu, a potem walczą o to samo miejsce przy ołtarzu.
U mnie zdjęcia i film powstają razem. Znamy się, wiemy, kto gdzie stoi, i nie wchodzimy sobie w kadr. Efekt jest spójny stylistycznie, bo powstaje według jednego pomysłu na Wasz dzień. Wy prowadzicie jedną rozmowę zamiast dwóch.
Co dostajecie
Liczba zdjęć podana w każdej kolekcji dotyczy kadrów wyselekcjonowanych i w pełni obrobionych. Nie przekazuję materiału surowego: selekcja jest częścią tej pracy i to za nią też płacicie. Z tysiąca ujęć wybieram te, które faktycznie coś opowiadają, i porządkuję je tak, żeby galeria czytała się jak historia, a nie zbiór plików.
Materiały trafiają do prywatnej galerii online. W pełnej rozdzielczości, z możliwością pobrania i podzielenia się linkiem z rodziną. Wybrane kadry dostajecie zwykle w ciągu kilku dni, żeby było co pokazać, zanim wrócicie z podróży poślubnej.
Sesja przed ślubem ma sens
Pre-Wedding Experience to nie jest dodatek do wyciągnięcia pieniędzy. To dwie godziny, podczas których poznajemy się na spokojnie, Wy oswajacie się z aparatem, a ja uczę się, jak reagujecie. W dniu ślubu procentuje to konkretnie: nie jestem obcą osobą z obiektywem, tylko kimś, kogo już znacie.
Pary, które przechodzą przez tę sesję, wyglądają na zdjęciach ślubnych swobodniej. To widać.
Śluby za granicą
Realizuję śluby we Włoszech, Grecji, Hiszpanii, Francji, Chorwacji i wszędzie tam, gdzie ma się wydarzyć Wasza historia. Przy takich wyjazdach pracuję zwykle dłużej niż jeden dzień: dokumentuję kolację powitalną, przygotowania, samą uroczystość i sesję poślubną w miejscu, które dla Was coś znaczy.
Wycena obejmuje wtedy dojazd i pobyt, więc ustalam ją indywidualnie. Napiszcie, gdzie i kiedy: powiem, co jest możliwe.
Zgody gości na zdjęcia, jeśli chcecie
Po weselu przychodzi moment, w którym chcecie wrzucić zdjęcia do sieci, a potem zastanawiacie się, czy wszyscy na nich na pewno nie mieliby nic przeciwko. Zwykle nikt tego nie sprawdza i zwykle nic się nie dzieje, ale nie zawsze.
Jeśli wolicie mieć to uporządkowane, przygotuję link albo kod QR dla Waszych gości. Możecie wysłać go w grupie przed weselem albo postawić kod na stolikach. Każdy zaznacza w swoim telefonie, na co się zgadza: na zdjęcia w Waszych mediach społecznościowych, na moje portfolio, albo na nic z tych rzeczy.
Widzicie, kto już odpowiedział. Osoby, które się nie zgodzą, nie trafiają do publikowanych materiałów, ani u Was, ani u mnie.
To dodatek i rzecz całkowicie dobrowolna. Ogólne kadry z sali i zdjęcia tłumu i tak nie wymagają niczyjej zgody: chodzi o te ujęcia, na których konkretna osoba jest głównym tematem.
Rezerwacja terminu
Soboty w sezonie rezerwowane są nawet z rocznym wyprzedzeniem. Termin blokuje wpłata całości w ciągu 3 dni od zawarcia umowy; na życzenie wariant zadatkowy: połowa przy umowie, reszta w dniu ślubu. Galerię przekazuję po opłaceniu i potem nie ma już żadnych dopłat: obróbka i galeria mieszczą się w cenie, którą znacie od pierwszej rozmowy.
Jeśli macie już datę, napiszcie od razu. Sprawdzę dostępność i powiem szczerze, czy jestem wolny.