Dla tych, którzy nie lubią się fotografować
Zdanie „ja fatalnie wychodzę na zdjęciach" słyszę na prawie każdej sesji. Prawie zawsze okazuje się nieprawdziwe. Ludzie nie wychodzą źle — po prostu nikt im wcześniej nie powiedział, co zrobić z rękami, gdzie patrzeć i jak stanąć, żeby czuć się swobodnie.
Moja praca polega w połowie na fotografowaniu, a w połowie na prowadzeniu. Podpowiadam, pokazuję kadry na bieżąco, tłumaczę co działa. Po kilkunastu minutach napięcie mija i zaczyna się właściwa sesja.
Jak wygląda sesja
Zaczynamy od rozmowy — po co Wam te zdjęcia, gdzie będą wykorzystane, co Wam się podoba, a co zdecydowanie nie. Na tej podstawie proponuję lokalizację i podpowiadam, co zabrać.
Potem fotografujemy. Bez pośpiechu, z przerwami, z możliwością obejrzenia zdjęć w trakcie. Jeśli coś Wam się nie podoba, mówcie od razu — łatwiej zmienić podejście na miejscu niż żałować przy odbiorze galerii.
Po sesji dostajecie galerię ze wszystkimi udanymi kadrami. Wybieracie te, które mają trafić do pełnej obróbki. Reszta pozostaje dostępna, gdybyście później zmienili zdanie.
Studio czy plener
Studio daje pełną kontrolę nad światłem i czyste, ponadczasowe tło. Sprawdza się przy zdjęciach do portfolio zawodowego, mediów społecznościowych i wszędzie tam, gdzie liczy się sam człowiek, bez rozpraszającego otoczenia.
Plener wnosi kontekst i naturalne światło. Kraków ma miejsca, które wyglądają zupełnie inaczej o poranku i o zachodzie — od Bulwarów Wiślanych po Las Wolski. Przy sesjach plenerowych porę dnia dobieram pod efekt, jaki chcecie osiągnąć.
Można też połączyć jedno z drugim w ramach sesji rozszerzonej.
Sesja z wizażystką
Makijaż i stylizacja włosów przed sesją zmieniają więcej, niż większość osób się spodziewa. Nie chodzi o to, żeby wyglądać inaczej — chodzi o to, żeby aparat zarejestrował Was tak, jak widzą Was ludzie na żywo. Aparat spłaszcza rysy i wybiela cerę, a dobry makijaż to koryguje.
W tym pakiecie przychodzicie i zajmujecie się wyłącznie sobą. Resztę mam zorganizowaną.
Do czego przydają się te zdjęcia
Najczęściej: profil zawodowy na LinkedIn, strona firmowa, portfolio aktorskie lub modelingowe, media społecznościowe, prezent dla bliskiej osoby. Coraz częściej po prostu dla siebie — bo minęło dziesięć lat od ostatniego porządnego zdjęcia i chce się mieć jakiś ślad.
To ostatnie uważam za najlepszy powód ze wszystkich.
Obróbka
Retuszuję z wyczuciem. Usuwam to, co przejściowe — niedoskonałości cery, zabłąkany kosmyk, odbicie lampy w okularach. Nie zmieniam rysów twarzy, nie wyszczuplam sylwetki i nie robię z nikogo innej osoby. Zdjęcie ma wyglądać jak Wy w dobry dzień, a nie jak ktoś podobny.
Jeśli zależy Wam na mocniejszej stylizacji albo efekcie artystycznym, powiedzcie o tym przed sesją — wtedy zaplanujemy to od początku, zamiast dokładać w postprodukcji.