Ile kosztują zdjęcia nieruchomości i co powinny zawierać
W przeciwieństwie do fotografii ślubnej, ceny zdjęć nieruchomości rzadko są jawnie publikowane — a rynek jest znacznie mniej ujednolicony. Napiszę więc wprost, jak to policzyć i czego pilnować, żeby cena odzwierciedlała to, co faktycznie dostajecie.
Dwa sposoby rozliczenia
Fotografowie nieruchomości rozliczają się zwykle na dwa sposoby: stawka za godzinę pracy na miejscu, albo cena za pojedyncze, gotowe zdjęcie. Często to połączenie obu — dojazd i czas na miejscu w stawce godzinowej, plus koszt za każde obrobione ujęcie, które trafia do finalnego zestawu. To uczciwy model: płacicie za realny czas pracy i za konkretny efekt, nie za ryczałt bez pokrycia.
Co powinno wchodzić w cenę
- Zdjęcia wszystkich pomieszczeń, nie tylko salonu i kuchni — łazienka, korytarz, balkon też sprzedają ofertę.
- Pełna obróbka — korekta perspektywy, wyrównanie poziomów, rozjaśnienie — nie surowe pliki prosto z aparatu.
- Ujęcia z zewnątrz, jeśli nieruchomość na to pozwala — elewacja, wejście, otoczenie.
- Termin dostawy materiałów — najlepiej następnego dnia, nie za tydzień, kiedy okazja na szybką sprzedaż już przemija.
Co zwykle dopłaca się osobno
Ujęcia z drona, spacer wirtualny 360°, zdjęcia po zmroku z podświetlonymi wnętrzami — to zwykle osobne pozycje, nie standardowy element podstawowego zlecenia. Warto zapytać wprost, czy potrzebujecie któregoś z nich, zanim porównacie dwie oferty wyłącznie po końcowej cenie.
Jak wycenia to roland4foto
Moja stawka to 200 złotych za godzinę pracy na miejscu plus 35 złotych za każde gotowe, obrobione zdjęcie — bez ukrytych dopłat za obróbkę czy korektę perspektywy, bo to standardowa część usługi, nie dodatek. Materiały są gotowe następnego dnia, żeby ogłoszenie mogło pójść w świat od razu, zanim najlepszy moment na sprzedaż minie.
Napiszcie, jaką nieruchomość szykujecie do ogłoszenia — wycenię konkretnie, na podstawie liczby pomieszczeń i tego, czy potrzebujecie też drona.