roland4foto roland4foto

Sesja narzeczeńska: po co ją robić i jak się przygotować

Close-up of the bride's hand with her engagement ring

Sesja narzeczeńska to około 2 godzin przed aparatem, zanim przyjdzie dzień ślubu. Robi się ją z dwóch powodów: żeby oswoić się z obiektywem i z fotografem oraz żeby mieć zdjęcia na zaproszenia, stronę z informacjami dla gości albo do księgi gości przy wejściu na salę. U mnie ta sesja nazywa się Pre-Wedding Experience.

Couple's photo session on a pink background – lifestyle photo
Sesja pary we własnych ubraniach, we wnętrzu zamiast pleneru.

Po co ją robić

Najważniejszy powód widać dopiero w dniu ślubu. Na sesji poznajemy się na spokojnie: Wy oswajacie się z aparatem, a ja uczę się, jak reagujecie, z której strony lubicie się na zdjęciach i co Was rozśmiesza. Kiedy przyjdzie ślub, nie jestem już obcą osobą z obiektywem, tylko kimś, kogo znacie. Pary po takiej sesji wyglądają na zdjęciach ślubnych swobodniej i to widać w galerii.

Drugi powód jest praktyczny. Zdjęcia z sesji trafiają na zaproszenia, na kartki „save the date” albo na ekran podczas przyjęcia. Macie też pamiątkę z czasu narzeczeństwa, którego potem nikt już nie fotografuje.

Kiedy ją zaplanować

Jeśli zdjęcie ma trafić na zaproszenia, liczcie od daty druku. Galerię z sesji dostajecie najpóźniej 14 dni po zdjęciach, a do tego dochodzi projekt i druk. Sesja na trzy, cztery miesiące przed ślubem zostawia zapas na wszystko. Jeśli chodzi Wam tylko o oswojenie się z aparatem, wystarczy kilka tygodni przed ślubem, kiedy najważniejsze decyzje są już podjęte.

Godzinę ustawiamy pod światło. Najładniejsze jest w ostatniej godzinie przed zachodem słońca: w połowie października w Krakowie to około 17:00, w połowie listopada już około 15:00. Przy złej prognozie o przełożeniu decyduję najpóźniej dobę wcześniej, a nowy termin nic nie kosztuje.

Newlyweds kissing in a birch forest against the setting sun
Pocałunek pod słońce tuż przed zachodem. Pod takie światło ustawiamy godzinę sesji.

Gdzie

Najlepiej tam, gdzie coś Was łączy: miejsce pierwszej randki albo oświadczyn, ulubiona kawiarnia, park, w którym spacerujecie z psem. Na takich zdjęciach tło coś znaczy. Jeśli nie macie takiego miejsca, zaproponuję kilka w Krakowie i okolicy, dobranych do pory roku. Przy ogrodach, parkach narodowych i zabytkach sprawdzamy wcześniej, czy sesja wymaga zgody albo opłaty. Pomysły na plenery są też we wpisie o sesji plenerowej po ślubie.

W co się ubrać

  • W to, w czym czujecie się sobą. Garnitur i suknia zostają w szafie na dzień ślubu.
  • W kolory, które do siebie pasują, ale się nie powtarzają. Dwa białe T-shirty wyglądają jak mundurek.
  • Bez dużych logo i drobnych, gęstych wzorów: na zdjęciu przyciągają wzrok bardziej niż twarze.
  • W wygodne buty, a jesienią z czymś cieplejszym na wierzch. Na sesji sporo się chodzi.
  • Z drugim zestawem ubrań, jeśli chcecie mieć różnorodne zdjęcia. Przebrać się można w samochodzie albo w kawiarni.

Jak wygląda sama sesja

Zaczynamy od spaceru i rozmowy. Po kilkunastu minutach przestajecie zwracać uwagę na aparat i wtedy powstają najlepsze zdjęcia. Podpowiadam, jak stanąć i gdzie patrzeć, a większość kadrów to i tak ruch, śmiech i to, co robicie naturalnie.

Dostajecie co najmniej 30 obrobionych zdjęć w prywatnej galerii online. Pre-Wedding Experience kosztuje 2 000 zł, a w kolekcji Luxury Experience jest w cenie. Pozostałe kolekcje opisuję na stronie reportażu ślubnego. Poza Krakowem dochodzi dojazd: 2 zł za kilometr, liczony z Krakowa w obie strony.

Napiszcie datę ślubu i miejsce, które coś dla Was znaczy: zaproponuję termin sesji tak, żeby zdjęcia zdążyły na zaproszenia.

Poradniki na skrzynkę

Kolejny taki tekst dostaniesz mailem

Piszę kilka razy w roku: o cenach, przygotowaniu do sesji i tym, co warto ustalić z fotografem. Bez lania wody, bez codziennych wiadomości.

Chcę dostawać poradniki

Czytaj dalej

See also